Panorama Racławicka we Wrocławiu

Wieś tańczy i śpiewa. Takie wrażenie mieliśmy po wejściu do budynku Panoramy Racławickiej. Niedowierzanie, śmiech i konsternacja. Mimo słabego początku skończyło się całkiem nieźle. Potwierdziły się słowa, że nieważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz.

Panorama Racławicka - Wrocław

Czym jest Panorama Racławicka?

Obraz o wielkości 114 na 15 metrów

Najprościej mówiąc, Panorama Racławicka jest obrazem przedstawiającym bitwę pod Racławicami. Szału nie ma. Jednak wchodząc w szczegóły, momentalnie okazuje się, że nie jest to zwyczajny obraz. Malowidło o wielkości 114 na 15 metrów, ważące 3,5 tony, zawieszone jest na specjalnie zbudowanej rotundzie. Płótno sprowadzono aż w czternastu kawałkach z Belgii. Obrazowi nadano kształt hiperboloidy obrotowej. Mówiąc jaśniej jest to walec zwężany pośrodku. Taki zabieg potęguje efekt zacierania się granicy między powierzchnią płótna a przestrzenią przed nim. Sztafaż, czyli elementy ożywiające i uatrakcyjniające kompozycję zlewają się z obrazem. Krzaki, drzewa, pług, drewniany płot, wertepy. Będąc pośrodku okrągłej sali, do której wchodzi się po krętych schodach, uczucie jest niesamowite. Nie można rozpoznać, co jest namalowane a co nie.

Panorama Racławicka - Wejście - Wrocław

Z Lwowa do Wrocławia

Monumentalny obraz namalowano w zaledwie dziewięć miesięcy. Panorama autorstwa Jana Styki i Wojciecha Kossaka (i jeszcze paru osób) powstała w 1894 roku we Lwowie. Namalowanie dzieła miało upamiętnić setną rocznicę Insurekcji kościuszkowskiej i zwycięskiej bitwy stoczonej 4 kwietnia 1794 pod Racławicami.

Podczas II wojny światowej malowidło zostało uszkodzone w trakcie bombardowania. By uratować dzieło przed całkowitym zniszczeniem, zwinięto je w rulon i umieszczono w lwowskim klasztorze bernardynów. Po wojnie, w 1946 roku obraz, wraz z częścią zbiorów Ossolineum, trafił do Wrocławia. Przez lata zwinięta Panorama Racławicka leżała ukryta przed wzrokiem widzów. Od lat 60. XX wieku eksponowano tylko kawałki obrazu. Panoramę Racławicką w całej okazałości można oglądać dopiero od 14 czerwca 1985 roku.

Panorama Racławicka - Krasnal - Wrocław
Panoramik – wrocławski krasnal

Łyżka dziegciu

Po wejściu do budynku poczułem się jak w dzieciństwie. PRL-owska stylistyka, kiczowaty sklepik z pamiątkami i największy hit – dwa ogromne elektroniczne zegarki. Od razu zaczęliśmy się śmiać, że zaraz będziemy zwiedzać jakąś górską grotę. W holu nic ze sobą się nie łączy. Każda tabliczka napisana jest innym krojem pisma. Stylistyczny chaos. Można usprawiedliwiać się tym, że zachowany został pierwotny charakter budynku. W końcu jest to jeden z najmłodszych zabytków Wrocławia. A skoro zabytek, to za dużo pozmieniać nie można. Jasne, ale przestarzałe zegarki można wymienić, sklepik odnowić, a font użyć jeden lub dwa. Jeśli brutalizm musi zostać zachowany, to niech będzie. Pozostańmy przy surowym wystroju, a nie feerii niełączących się elementów jak np. nowe, kolorowe, okrągłe siedziska.

Zwiedzanie

Łyżka dziegciu zjedzona, to teraz czas na miodek. Seans w panoramie jest świetny! Ciężko uwierzyć, że obraz powstał w XIX wieku. Zachwycamy się teraz zdjęciami i filmami kręconymi w 360°. A jak widać, to nic nowego. Koncepcja oglądania zdarzeń z różnej perspektywy została wymyślona już dawno temu. Do tego dochodzi wspomniane na początku zagospodarowanie terenu i specjalne naciągnięcie płótna. Technologia 3d bez okularów. Czapki z głów.

Panorama Racławicka - Tadeusz Kościuszko

Na jeden seans wchodzi do 85 osób. W trakcie podziwiania obrazu z głośników puszczony jest komentarz lektora. W pierwszej części opowiada o historii obrazu, a następnie szczegółowo omawia każdą z jego części. Turyści zagraniczni mogą za darmo odebrać audio przewodniki na platformie.

Widzowie przeprowadzeni są przez całą akcję obrazu. Zaczynając od Tadeusza Kościuszki, przez słynną scenę z gaszeniem lontu armaty, po przemarsz wąwozem ostatnich kosynierów. Wszystko trwa zaledwie 30 minut. Nie ma czasu na długie przypatrywanie się detalom. A szkoda, bo chciałoby się zostać tam dłużej. Po wyjściu z seansu byliśmy bardzo mile zaskoczeni. Może ja bardziej, bo pierwszy raz byłem w tym miejscu. Trochę wstyd, ale szkolne wycieczki zazwyczaj kończyły się na kinie. Poza tym i tak pewnie dzieciaki nie potrafiłyby docenić takiego wyjścia.

Mała rotunda

Po seansie warto pójść do małej rotundy. Mimo że jest tam tabliczka informująca o toalecie, to nie tylko to można tam znaleźć. Mało intuicyjne, no ale cóż. Już narzekałem na hol. W Małej Rotundzie, na środku znajduje się makieta bitwy. Lampkami oznaczone są pozycje i ruchy wojsk. Na moje pytanie gdzie jest przycisk, żeby je zapalić usłyszałem od Oli, że one już raczej nigdy nie zaświecą. Jak nie to nie. Pozostało oglądanie figurek w różnych mundurach. Po wizycie dowiedzieliśmy się, że oprócz świecących lampek, powinien być puszczany komentarz z przebiegiem bitwy. Podobno trzeba tylko poprosić kogoś z obsługi. Szkoda, że nie ma żadnej informacji o tym na miejscu.

Podsumowanie

Mimo słabego początku główna atrakcja spełniła nasze oczekiwania. Nie bez powodu Panorama Racławicka jest jednym z najważniejszych punktów turystycznych na mapie Wrocławia. Szkoda tylko, że jest jedną z najdroższych atrakcji. Mimo moich zachwytów dalej jest to „tylko” obraz. Cena 30 złotych za zaledwie półgodzinną rozrywkę to zdecydowanie za dużo. Na szczęście dzięki biletowi do Panoramy, można również wejść do Pawilonu Czterech Kopuł, Muzeum Narodowego i Muzeum Etnograficznego. Dla turysty może fajna opcja, dla nas niekoniecznie. Byliśmy już w tych miejscach i wolelibyśmy jednak tańszy bilet niż kupowanie na siłę pakietu wejściówek. Mimo wszystko warto!

Panorama Racławicka - Rotunda

Informacje

  • Normalny – 30 zł
  • Ulgowy – 27 zł
  • Dzieci poniżej 7 lat – bezpłatnie

Przystanek Urząd Wojewódzki
Tramwaje linii: 2, 10
Autobusy linii: A, N

Przystanek Galeria Dominikańska
Tramwaje linii: 2, 4, 5, 9, 10, 17, 33
Autobusy linii: D, K, N

Panorama Racławicka
ul. Purkyniego 11
Wrocław, Polska

Total
21
Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*