12 miesięcy z naszego życia – Podróżnicze podsumowanie 2017 roku
Rok 2017 był dla nas bardzo ekscytujący. Na kinowym ekranie widzieliśmy moje animacje, w ostatnim filmie Andrzeja Wajdy „Powidoki”. Wjechaliśmy na najwyższy budynek świata. Staliśmy w miejscu, w którym budowano Titanica. Jechaliśmy ponad stuletnim, drewnianym pociągiem przez Majorkę. Zjedliśmy wielbłąda w Dubaju i tradycyjną pizzę w Wenecji. Szukaliśmy dziwnych rzeźb w Pradze, odwiedziliśmy podwórko zapomnianych zabawek we Lwowie i zwiedziliśmy więzienie w Belfaście. Zajadaliśmy się sławnymi pomarańczami z Sóller i usłyszeliśmy na żywo orkiestrę grającą muzykę z Harry’ego Pottera.

Podsumowanie 2017 roku w liczbach

Za parę dni wybije nam druga rocznica prowadzenia bloga. Idealny czas na podsumowanie minionego roku i zagłębienie się w cyferki. W ubiegłym roku podróżowaliśmy mniej. Po części z chęci oszczędzania pieniędzy na ślub, a po części przez droższe wyjazdy. Zniżki, punkty, darmowe wejściówki i programy lojalnościowe nie załatwiły wszystkiego. Swoje trzeba było wydać.

W praktyce odwiedziliśmy trzy nowe państwa i postawiliśmy już oficjalnie stopy na kontynencie azjatyckim. Mimo że byliśmy wcześniej w Gruzji dwa razy, to jest to państwo sporne. Zależnie jak wyznacza się granice, raz należy do Azji, raz do Europy. W liczbach wyglądało to w następujący sposób:

  • 26 dni w podróży,
  • 6 odwiedzonych państw (Zjednoczone Emiraty Arabskie, Czechy, Hiszpania, Włochy, Irlandia Północna, Ukraina),
  • 11 lotów samolotem,
  • 17 893 km w powietrzu,
  • 30 godzin i 25 minut na pokładach samolotów,
  • 7-krotnie odwiedzaliśmy lotnisko we Wrocławiu,
  • 1011 km autobusami PolskiBus.com,
  • 276 km autobusami PKS,
  • 193 km autobusami NeoBus
FlightRadar24 - Blog Podróżniczy - 2017 - Summer Bench
FlightRadar24 – nasze loty w 2017 roku

Pozytywy

Udało nam się nie zostać wtrąconym do więzienia w Dubaju. Jakby nie patrzeć trochę nagięliśmy prawo, jeśli chodzi o nocleg bez ślubu. Zdążyliśmy na zwiedzanie przepięknego ratusza w Belfaście, pomimo późnego przyjazdu do miasta. Wylegiwaliśmy się na plaży. Udało nam się znaleźć najwęższą uliczkę w Pradze. Dwa lata wcześniej nie mieliśmy tyle szczęścia. Największym wyczynem podróżniczym tego roku było zwiedzanie Wenecji. Prócz miasta zwiedziliśmy 11 muzeów miejskich w niespełna dwa dni. Mimo strajku komunikacji miejskiej. Totalne szaleństwo!

Z perspektywy bloga najważniejszym sukcesem jest nasza dalsza aktywność. Wbrew rosnącym obowiązkom i innym zajęciom znajdujemy czas na opisywanie naszych wyjazdów i cennych rad podróżniczych. Nawet udało nam się skończyć pisanie darmowego poradnika o podróżowaniu.

Nie udało się

Porażek jest zdecydowanie mniej niż sukcesów. Niemniej jednak te też się przytrafiły. Przede wszystkim zapowiadaliśmy oszczędzanie pieniędzy na ślub. No cóż, trzeba zrobić podejście numer dwa. Podróżowanie nie jest najtańszym hobby. W 2017 roku nie daliśmy rady polecieć znów do Londynu. Nie ma płaczu, ale jednak jakieś marzenie tliło się w głowie na początku roku. Przez złą pogodę nie mogliśmy wejść na most linowy Carrick-a-Rede w Irlandii Północnej. Wielka strata, ale wiemy, że do tego małego państwa jeszcze wrócimy.

This is Fine - Podsumowanie Podróżnicze 2017

Plany na 2018

Planowanie podróży i załatwianie wszystkich spraw z nimi związanych zamieniamy na organizację ślubu. Trzeba zacisnąć zęby i być jeszcze bardziej asertywnym w stosunku do atrakcyjnych biletów lotniczych. A te kuszą, oj kuszą. Wyżyjemy się, jak przyjdzie czas planowania „miesiąca miodowego”. Na to trzeba jednak jeszcze trochę poczekać. Na obecną chwilę mamy kupione tylko bilety lotnicze do Monachium. Dobre i to.

Statystyki bloga:

Ilość nowego materiału z podróży jest nieadekwatna do naszych możliwości przerobowych. Mimo problemów ze znalezieniem odpowiedniej ilości czasu, wyniki jakie osiągnęliśmy w tym roku, są oszałamiające. Wbrew wcześniejszym postanowieniom o częstszym pisaniu, ilość wpisów była dokładnie taka sama jak rok wcześniej. Pomaga to zobrazować postęp aktywności czytelników bloga przez ostatnie dwanaście miesięcy. W ciągu minionego roku naszego bloga odwiedziło ponad 65 tysięcy czytelników. W stosunku do roku 2016 liczba użytkowników wzrosła o 958,93%, a ilość odsłon o 640,55%. Udało nam się też przekroczyć magiczną granicę 1000 fanów na facebooku. Jesteśmy pod wrażeniem i dziękujemy, że jesteście z nami!

Podsumowanie 2017 - Statystyki

Miesiąc po miesiącu

Styczeń

Już w styczniu złamaliśmy nasze postanowieniu o oszczędzaniu pieniędzy i kupiliśmy bilety lotnicze do Wenecji. Sprawą niezwiązaną z podróżami, ale dla nas równie ważną, była premiera filmu „Powidoki” Andrzeja Wajdy. Byłem odpowiedzialny za animacje napisów początkowych i końcowych w tym filmie.

Podróżnicze Podsumowanie 2017 - Powidoki - Andrzej Wajda

Luty

Brak wyjazdów zaowocował wzmożonym uczęszczaniem na prelekcje podróżnicze. Można nas było zobaczyć m.in. na Dniach Podróżnika organizowanych przez Klub Podróżników BiT. Pod koniec lutego doczekaliśmy się naszego pierwszego wyjazdu w tym roku. Z mapy podróży skreśliliśmy Dubaj.

Marzec

W marcu zaczęliśmy kurs podstawowy języka norweskiego. Najwidoczniej mieliśmy za dużo czasu w sobotnie poranki… Jak co roku wybraliśmy się na seanse w ramach Tygodnia Kina Hiszpańskiego w Kinie Nowe Horyzonty.

Kwiecień

Pojechaliśmy na jedyną „jednodniówkę” w tym roku do Pragi. Tym razem zwiedziliśmy praskie zoo i włóczyliśmy się za rzeźbami Davida Černý’ego. Oprócz tego byliśmy na „Harry Potter in Concert” we wrocławskiej Hali Stulecia i na inauguracji Wrocławskiej Fontanny.

Maj

Maj spędziliśmy na wygrzewaniu się na piaskach Majorki. Odwiedziliśmy też Uniwersytet Wrocławski i wspięliśmy na Wieżę Matematyczną. Przypieczętowaliśmy zaś udany miesiąc wygraną w konkursie Discover Asia. Łyżką dziegciu było rozwiązanie grupy z norweskiego z braku wystarczającej liczby uczestników. Ehhh…

Majorka - Palma - Port

Czerwiec

Półrocze zakończyliśmy wyjazdem do Wenecji. Niesamowite miasto. Brak ulic dalej nie mieści mi się w głowie.

Lipiec

W lipcu nie działo się nic szczególnego. Kupiliśmy jedynie bilety lotnicze do Belfastu.

Sierpień

Zwiedzania Wrocławia ciąg dalszy. Tym razem padło na słynną Panoramę Racławicką. W sierpniu skończyłem również kolejny projekt animacyjny dla Muzeum Miejskiego Wrocławia.

Panorama Racławicka - Platforma

Wrzesień

Znów wycieczka po Wrocławiu. W słoneczny weekend zawitaliśmy w Ogrodzie Japońskim. Równie słonecznie, choć nie zawsze było pod koniec miesiąca w Belfaście. Irlandia Północna jest naszym zdecydowanym zwycięzcą tego roku i ląduje na liście państw, do których chcemy znów polecieć.

Październik

W październiku głównie chorowaliśmy. Pod wpływem impulsu, a może gorączki, kupiliśmy bilety do Lwowa.

Listopad

Lwów był lekkim rozczarowaniem, ale za to w końcu czuliśmy się jak Niemcy w Polsce. Na wszystko było nas stać. Jak sobie przypomnę Oslo lub Kopenhagę i liczenie każdej korony, to aż łezka się w oku kręci.

Lwów - Opera Lwowska

Grudzień

Jak co roku odwiedziliśmy Jarmark Bożonarodzeniowy organizowany na wrocławskim rynku. Zostaliśmy również zaproszeni na spotkanie z Jarosławem Kuźniarem, który promował sygnowane przez siebie kawy (Etno Travel by Jarosław Kuźniar) we współpracy z Etno Cafe. Rok zakończyliśmy wylotem do Gdańska, w którym spędziliśmy Sylwestra.

To by było na tyle! Szczęśliwego Nowego Roku!

Łącznie
39
Udostępnień

10 komentarzy

  1. Bardzo udany rok! Wspaniałe podróże i zrealizowane cele. Zgadzam się, że nawet podróżowanie budżetowe pochłania mnóstwo wydatków. Na szczęście my już ślub i wesele oraz kupno mieszkania mamy za sobą, ale i tak odkładamy na inne inwestycje. Nie samymi podróżami człowiek żyje:( A szkoda… Pozdrawiam i wielu sukcesów życzę w 2018. Martyna.

  2. Świetne podsumoanie. Tez muszę podliczyć nasze km, loty itd. Widze, ze tez byliście w Wenecji. Ja w tym roku pojechałam tylko na Biennale Arte, ale było warto. Polecam Wam następnym razem oraz tzw. zgubienie sie w miescie :) U nas na blogu mozecie sprawdzic co mam na mysli ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*